Geneza SPC

Podziel się wrażeniami po SPC lub zadaj pytania absolwentom

Geneza SPC

Postprzez Leszek Zawlocki w 07 Mar 2009 03:30

Jako twórca programu, odsłonię trochę kulisy powstania SPC. Otóż od samego początku przyświecał nam cel, aby połączyć "twarde", poznawczo-behawioralne podejście z "miękkim", humanistycznym traktowaniem klienta i jego wolnych wyborów. Założony cel wynikał z faktu, że metody pracy z drugim człowiekiem w oparciu o procedury poznawcze i behawioralne są bardzo skuteczne i w miarę krótkoterminowe. Natomiast naturalność zmian wynika z traktowania klienta jako osoby świadomej, wolnej i odpowiedzialnej. Dodatkowo, relacyjność wzmacnia sojusz coachingowy, co powoduje, że coach jest rzeczywistym wsparciem dla klienta, a klient rezygnuje z wielu oporów, tym samym dokonując autentycznej zmiany. Inspirowaliśmy się w tym względzie zwłaszcza kierunkiem Gestalt.
Program szkoły stoi na więc na dwóch "nogach": pierwsza noga to coaching relacyjny, opierający się na silnym sojuszu w kierunku osiągnięcia celów. Druga noga to coaching behawioralny, mający swe korzenie w tradycyjnym coachingu zachowań i umiejętności.
Mając określone fundamenty coachingu, rozszerzyliśmy metody pracy. Neurolingwistyczne Programowanie (NLP) i Podejście Skoncentrowane na Rozwiązaniach (SFA) były doskonałym uzupełnieniem poprzednich kierunków psychologicznych - obydwa ukierunkowane na cel, na eksplorowanie zasobów i wyraźnie promujące pozytywne aspekty pracy nad sobą. Wreszcie dołączyliśmy Racjonalną Terapię Zachowań (również jako model autocoachingu) oraz Analizę Transakcyjną (z odniesieniem głównie do relacji w coachingu). Czerpaliśmy również z innych szkół psychologicznych o tyle, o ile pomagały zrozumieć pewne procesy coachingowe - bardziej już jako wsparcie teoretyczne niż jako techniki.
To były mocne podwaliny. Niemniej zdawaliśmy sobie sprawę, że rzetelne fundamenty psychologiczne to za mało. Spotykając innych coachów, przyglądaliśmy się ich pracy (lub ich brakowi pracy :). Dokładnie przestudiowaliśmy programy innych kursów coachingowych. I odkryliśmy dwie ciekawych rzeczy. Po pierwsze - wielu coachów po kursach czuje się niepewnie, brak im wiary w siebie, boją się coachować klientów, uznają siebie za "niekompetentnych" mimo posiadanego certyfikatu. Po drugie - niektórzy coachowie w pracy byli nienaturalnie sztywni, spięci, skoncentrowani na technikach i pozbawieni kontaktu z klientem. Coachowali "sucho", technicznie, według wyuczonych schematów. Prowadziło to do osłabienia relacji, spadku poczucia wartości u coachów, a u klientów do udawania zmiany (być może z litości). W skrajnych przypadkach coachowie uciekali się do pseudohipnozy ericksonowskiej, żywiąc nadzieję, że nieświadomość klienta jakoś-tam i kiedyś-tam dokona przełomu, albo do nieudolnego ośmieszania klienta "a la Farelly".
Mając już za sobą setki godzin szkoleń z zakresu pracy z ludźmi, uświadomiłem sobie, że te wyżej wymienione problemy wynikają po prostu ze szkoleniowego charakteru krótkich kursów coachingu. Ponieważ nie da się zostać mistrzem w danej dziedzinie bez dużej praktyki, zgodnie stwierdziliśmy, że nasz kurs coachingu będzie treningowy. I to nie tylko w znaczeniu ilości ćwiczeń, lecz również w oparciu o superwizję, autocoaching i systematyczne sprawdzanie umiejętności. Postawiliśmy więc poprzeczkę bardzo wysoko - pierwsza edycja to 350 godzin podstawowego szkolenia, praktyki w firmie związanej z branżą finansową, egzaminy, zadania domowe, nieformalne spotkania interwizyjne, indywidualne coachingi z wykładowcami. Pod względem merytorycznym zostawiliśmy konkurencję lata świetlne w tyle. Cel został osiągnięty. Już w połowie Szkoły umiejętności naszych studentów wyraźnie przekraczały umiejętności coachów, których znałem. Może to był efekt Pigmaliona, może entuzjazm pierwszorocznych pionierów, może moje sentymenty, albo wyjątkowo doborowa grupa... Nie wiem. Wiem natomiast, że słuchaczom było trudno i że nie wszyscy dotrwali do końca. Natomiast wszyscy są coachami, którzy potrafią coachować bez kompleksów - mają odpowiednie podejście, zestaw elastycznych narzędzi i wysokie standardy etyczne.
Na koniec kilka faktów:
Jako pierwsi w Polsce wprowadziliśmy edukację w zakresie coachingu również poprzez proces grupowy, rozpoczynając zajęcia pełnowymiarowym treningiem interpersonalnym. To zobowiązywało do uczciwej pracy nad sobą.
Jako jedyni w Polsce mamy tak olbrzymi i intensywny program szkoleniowy, nastawiony na trenowanie umiejętności i budowanie postawy Coacha, a nie tylko przyswajanie wiedzy czy technik. Program trwa rok, a nie tydzień, czy dwa dni. Jest to właściwie systematyczny coaching - kilkanaście sesji i wymóg 90% obecności na zajęciach.
Certyfikat jest przyznawany po egzaminach na dwa lata - nie sprzedajemy międzynarodowych papierów bez pokrycia w rzeczywistych umiejętnościach. Trzeba odbyć minimum 20 godzin superwizji i dopiero po pozytywnej opinii superwizora certyfikat jest ważny bezterminowo. To najwyższe wymogi jakości.
Jeśli chodzi o stosunek ceny do ilości i jakości zajęć - nie ma lepszej alternatywy. Nie każemy płacić za ładną "oprawę". Nie musimy płacić za akredytacje. Nie zatrudniamy zagranicznych coachów ani ich tłumaczy.
Uczymy coachingu jako uniwersalnej metody, z możliwością zrobienia specjalizacji. Wiele kursów oferuje tylko coaching biznesowy. Uniwersalizm metody umożliwia aplikowanie coachingu w różnych środowiskach przez różne osoby.
Prawdopodobnie jako pierwsi w Polsce wprowadziliśmy praktyki w rzeczywistych środowiskach i na rzeczywistych problemach (a nie "po znajomych"). Coachingi te były oceniane przez klientów, a ich feedbacki traktowane były poważnie. Aktualnie organizowanie praktyk przybrało formę Inkubatora Coachingu®.
Tworząc ideę i program SPC, postanowiliśmy wzorować się na dobrych kursach i... wyeliminować ich słabości. Opieramy się na filozofii Kaizen, co oznacza, że każda edycja wciąż ewoluuje w kierunku doskonałości. Nie robimy "hurtowni coachingu", wypuszczając co miesiąc kilkudziesięciu coachów. Raz na pół roku przyjmujemy 12 osób, gotowych stać się Coachami przez duże "C".
Jeśli chcesz do nich dołączyć - serdecznie zapraszam!
www.ipri.com.pl/szkola.html
Życie to nie problem do rozwiązania, lecz przygoda do przeżycia...
Awatar użytkownika
Leszek Zawlocki
Administrator
 
Posty: 284
Dołączenie: 29 Sie 2008 16:34
Miejscowość: Kraków

Powróć do SPC - Szkoła Profesjonalnego Coachingu

Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 1 gość

cron